Musisz być zalogowany, żeby móc zobaczyć tę stronę.

Blog planszówkowy

Artykuły

    Pierwsze proby

    2011.11.14 00:33

    Gra planszowa: Na chwałę Rzymu (Glory to Rome)

    Zagralismy z malzonka 1vs1

    pierwsza partia - nauka

    druga partia - dalej bez grania akcji budynkow, i polecielismy w kupowanie od razu najdrozszych budynkow. Efekt: zona zapomniala dodawac klienteli - nawet za bardzo nie mogla z max 2 - a mi sie troche wczesniej udalo wybudowac budynek dajacy bonus do klientow +3, nakupilem Patronow, ktorzy mi jeszcze powiekszali klientele .. po pol godzinie bylo pozamiatane.. 1 ruch mi nabijal do skarbca +10 punktow.. zona oddala partie i stwierdzila, ze sie nie podoba 

    wdalismy sie w dyskusje i ta gra, to jednak chyba na maksa obserwowanie co robi przeciwnik i proby wyprzedzenia go w kazdej decyzji. Spoznimy sie z czyms i pozamiatane...

    Damy jeszcze jedna szanse grze, bo co jak co, ale karty sa sliczne i wialo potencjalem budowania fajnych budynkow..

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    2011

    2010.12.31 23:48

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 2011, aby przyniósł 2012 planszowek i oby było zdrowko i przyjaciele do grania!!! :-) T.

    Komentarze

    Komentarze

    002_tiny Raphus :

    I wzajemnie. Wszystkiego najlepszego w roku 2011 wszystkim miłośnikom starożytnej sztuki gier planszowych ;)


    Img_0072_tiny Andrzej :

    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku! :)


    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Kamień Gromu - mini recenzja

    2010.12.15 11:13

    Gra planszowa: Kamień Gromu (Thunderstone)

    Nie ukrywam, że długo czekałem na tę grę. Już od dawna czytałem pochlebne opinie, że jest "klonem" Dominiona, a Dominion ma wielu fanów oraz ta tematyka fantasy: ładne grafiki, walka z potworami, bohaterowie.. to musi być ciekawe!

    Więc jest już dostępna wersja polska, w ktorą można zagrać z rodzinką.

    Grałem 3 partie we 2 osoby razem z małżonką. O dziwo, małżonce gra się spodobała. Hmm.. grając pierwszy raz podejrzewałem, że po prostu "poświęca" się za to, że już miesiąc w nic nie graliśmy - a jedynia sama gra ciągle w Carcassonne na ipodzie, ale... jak powiedziała, że gra jej się podoba i zagraliśmy kolejne 2 partie to już wymiękłem :-)

     

    Frajda z grania jest!

    Nie zanudzając, powiem, że po trzech partiach bardzo chcę grać dalej. Pierwszy raz spotkałem się tutaj z mechaniką budowania talii poprzez rozszerzanie jej o coraz lepsze karty. Jest to fajne i pewnie jest wiele miejsc, gdzie można "optymalizować" swoje strategie: wejść do lochu, czy zostać w wiosce i kupić extra przedmioty, zaklęcia, żarcie, podnieść poziom wojowników.

    Zaczynamy z 12 kartami i w każdej turze wybieramy przypadkowo 6 i z nimi decydujemy co zrobić. W trakcie gry zabijamy potwory i dorzucamy je do talii (bo dają złoto, lub dodatkowy atak na przyszłość), lub idziemy do wioski liczymy ile mamy złota w kartach i za kupujemy co możemy najlepszego.
    Ilość kart na ręce rośnie nam z 12 do około 30-50 na koniec gry.

    W wiosce możemy również levelować bohaterów do 3 poziomu. Wyższy poziom = więcej ataków, lepsze cechy (przykład: złodziej może ograbić przeciwników, krasnolud może zebrać łupy, jest silniejszy i ma więcej ataku). Mag da więcej ataku magicznego na 3 poziomie.
    Samo levelowanie jest jednak bardzo lekkie. Po prostu "bierzemy" lepszego bohatera za punkty doświadczenia i tyle - 5 sekund.

     

    No właśnie: dynamika tur - gra się tak szybko, że zanim ja złożę karty, aby wybrać nowe do następnej tury, to Moniczka już zdąży ubić potwora, rozłożyć nowe karty i chce zabijać kolejnego i się dziwi, że teraz jest moja tura, a nie jej ;)

    Naprawdę jest szybko. Karty są proste i lekkie w użyciu - najwidoczniej na tyle czytelne, że naprawdę od razu wiadomo czy jest sens bicia, czy lepiej iść do "sklepiku".

     

    Klimat drużyny atakującej potwory jest zachowany. Mechanika gry i tło lochu, wyprawy bochaterów z latarniami i mieczami na potwory jest wg mnie fajnie połączony, ale lekko. Mamy trochę strategii, trochę zakupów, trochę decyzji, trochę magii, jest walka z potworami słabymi i silnymi. To dobrze, bo gra powinna spodobać się szerszemu gronu odbiorców.

     

    Loch to tak naprawdę 3 potwory stojące "za sobą", i im dalej stoi tym jest ciemniej i trudniej go zabić. Więc ilość światła, którą niesie drużyna ma również znaczenie. Światło dają nam latarnie, kamienie świetliste, czy zaklęcia.

    Zabijemy potwora, to bierzemy go jako łup, a z "lochu" wypada kolejny potwór .. itak ze 30 razy, aż znajdziemy legendarny Kamień Gromu ;-)
    Są smoki, zjawy, jakieś śluzy, nieumarli.. do wyboru do koloru.

     

    Jeśli chodzi o interakcję między graczami, to jest to gra kooperacyjna, ale gdzie wygra ten, który zabije więcej potworów. Czyli ten z lepszą strategią budowania lepszej, własnej talli. Niektórzy bohaterowie kradną karty przeciwnikom. Można wygonić potwora spowrotem do lochu, aby przeciwnik go nie ubił. Można podebrać bohatera z wioski.. Nie jest to jednak bezpośrednia rywalizacja jak w Warhammer Invasion, ale i nie "sielanka" jak 51 stan ;) Może bardziej poziom Race for the galaxy :>

     

    Każda rozgrywka jest inna, bo wykorzustujemy jedynie część kart: losujemy 3 z 10 rodzaje potworów (w sumie 30 do ubicia), 4 (z 15) rodzajów bohaterów ~50 oraz 12 rodzajów przedmiotów do kupna w wiosce - ponad 100 sztuk..

     

    Tyle o grze. Kupić i grac :) Ja polecam. Sesja trwa około godziny. Można skrócić lub wydłużyć. I jest opcja gry solo przeciwko potworom.

    Pudło i wykonanie jest ok. Gra jest z tych cięższych, 500 kart trochę waży. Instrukcja jest OK, aczkolwiek wymagała drugiego i trzeciego przeczytania w celu wyjaśnienia kwestii niezwyczajnych.
    Kart jest aż 500! Widziałem lepszej jakości, ale te dają radę.
    Grafiki na kartach są miłe, kolorowe. Jest na nich kilka cyferek w różnych miejscach oznaczających siłę, poziom, punkty zwycięstwa, światło, atak... jeśli Moniczka się połapała, to nie jest źle z ich czytelnością :-)

    Gra się szybko rozkłada i składa (to nie jest Agricola, pomimo wielu kart), a to dzięki fajnym kartom-przegródkom rozdzielającymi poszczególne rodzaje kart. Połączenie tych przegródek i rozgrywki losowej naprawdę pozwala w 2 min wylosowac karty na stół i w 3 min je złożyć do pudła.

     

    Więc do boju!

    Tomek

     

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Dynamiczny blefik żółwikami

    2010.10.27 10:04

    Gra planszowa: Pędzące Żółwie

    Gra dla 2 graczy: bardzo dynamiczna, kolejne ruchy nastepuja po 2 sekundach.

    Gra blefu! Nie wiesz kto jest kim i mozesz przesuwac zolwiki przeciwnika nie majac o tym pojecia.

    Zbierasz karty ruchu, aby swoim zolwiem poruszyc sie jak najblizej salaty, ale tych kart nie jest w talii az tyle, aby 3 ruchami wygrac. Zwykle "wystrzelenie" do przodu zolwiem w stylu "oby szybciej", konczylo sie tym, ze jedynie zdradzalem kim jestem, a i tak nie dotarlem do mety.

    Gra napewno ciekawa i sporo daje frajdy.

    Obawiam sie jedynie, czy nie jest nazbyt losowa. Mamy 5 kart na rece, z ktorych mozemy korzystac. Mozna kilka kart sobie magazynowac, ale w ten sposob pozostalymi kartami mozemy pomagac przeciwnikowi. Ciezko stwierdzic, czy gra jest losowa, czy ja jeszcze nie znalazlem "tej jedynej" strategii na wygrywanie. Trzeba wiecej zagrac.

    Jedno moge powiedziec: jest frajda, jest rywalizacja, jest blef i fajna zabawa.

     

    T.

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    51 stan - ale krótko!

    2010.10.22 10:50

    Gra planszowa: 51. stan

    Grałem z żona juz 2.5 raza. Pierwsze pół, bo uczylismy sie instrukcji.

    Pierwszy raz byl remis 30-30. Ale sie okazalo, ze musimy liczyc karty na reku i ja wykorzystalem wszystkie co do joty, a żonce zostalo z siedem no i wygrała :(

     

    A wczoraj.. wczoraj to byla szybka torpeda.. Gra sie skonczyla tak szybko, ze nawet nie zauwazylem kiedy ;) Prawie przed chwila sie zaczeła... chyba ze 40 minut to trwalo

    Ledwo co moj lider zdobył 5 punktów za 5 umow i juz go miałem ubijac na nowego. Ledwo co sobie przylaczylem nowe karty "3" na wymiane 2 cegielek na 2 punkty.. Ledwo co magazyn 3 zasobow na 2 punkty wykorzystalem w calosci ...

    ... i żona nagle oznajmia: "mam 30"

    Chyba z 5 rozdan jedynie było, moze 6 .. maksymalnie. A własnie się rozpędzałem. Z pewnoscia mialbym wygrana w kieszeni w kolejnej rundzie. Mialem sporo (6-7) robotnikow i kilka nowych kart na 2->2 punkty. Byloby niezle.

    Po policzeniu kart i punktow okazalo sie, ze mam rowniez 30. A w zwiazku, z tym, ze nie wiedzialem, ze to ostatnia runda, to małżonka zezwolila zmienic mi jedna decyzje: zamiast  podbijac (punkty w kolejnej rundzie), przylaczylem jedna lokacje (+1 pkt w tej rundzie) i wygrałem 31-30 :) A co! :)

     

    3 wnioski:

    To jest naprawde "szybka" i dynamiczna gra, jak sie juz poznalo zasady po pierwszej rozgrywce.

    Gralismy 2 razy i znow wychodzi ~30-30.
    * Albo nie umiemy wykorzystac kart i lecimy tym co jest, a karty sa tak zbalansowane, ze zawsze w 6 rundzie dostaje sie te 30 punktow, chyba, ze gracz naprawde nie chce wygrac
    * Albo tak dobrze gramy i wyciskami ile mozemy z tych kart ;)

    Zona ze mna gra w to i sie jej podoba :) Nowy York jej sie spodobal ;)

    T.

     

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    51 stan - pasjansik

    2010.10.12 18:24

    Dzis jedynie pasjansik z samym sobą. Oto 3 fotki:

    image

     

    image

     

    image

     

    Kilka uwag juz o samej grze:

    * na poczatku moze się wydawać, ze ma się mało zasobów. Mozna zamienic 2 robotnikow na cokolwiek

    * jak najszybciej przylaczac/podbijac/umawiac sie z czymkolwiek produkcyjnym

    * zwiekszanie ilosci robotnikow z 3 wyzej wydaje sie rowniez konieczne, aby jak najwiecej ich wykorzystywac

    * szybko brakuje miejsca na wiecej niz 3 umowy/podboje, wiec te 4 karty z dodatkowymi miejscami sa bardzo pożądane

    * karty z magazynami są super, bo niewykorzystane materiały można tam przechowac i nawet dostac punkty

    * wysylanie robotnikow do przeciwnika jest wielkim elementem strategii od polowy gry (gdy ma sie robotnikow i otwarte fabryki). Wiec i elementem strategii bedzie rowniez pasowanie swojej tury, aby zamknac fabryki. Ale z drugiej strony jak zostawimy otwarte, to dostaniemy robotnika... ciekawe..

     

    Kilka uwag o instrukcji: kilka specyficznych sytuacji zostaje dla mnie niejasne:

    * czy mozna przesuwac umowy miedzy bazą, a tymi kartami rozszerzającymi umowy. Chyba nie.

    * czy mozna 2 robotnikow wymieniac na zasób wielokrotnie. Chyba tak.

    * czy majac 3 umowy mozna podpisac czwartą, z tą lokacją rozszerzającą ilosc umow.. choc logiczne wydaje się, że "nie" - najpierw chyba wywalic istniejacą umowę

     

    A, i niespostrzezenie punktacja doszla do 44-30 ;) A kart uzytych zostało okolo 2/3 na "2" graczy

     

    T.

     

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Pierwsze granie

    2010.10.11 02:07

    Gra planszowa: 51. stan

    Napisze krotko co najbardziej zapamietalem z sesji karcianej w "51 stan"

     

    Jedna partia do polowy z zona
    Druga partia z 2 chlopakami w 2/3 ukonczona (okolo 2 godziny)

    W obu partiach sporo czasu zajelo wyjasnianie i rozumienie regul rzadzacych gra (a raczej jej swiatem). Ale po 2 partiach chyba juz wszystko jasne.

    W skrocie: jestes frakcja, jedną z czterech i masz lepsze lub gorsze mozliwosci uzycia kart: podboju lokacji (kolor czerwony karty), podpisania z nimi umowy (kolor niebieski) lub przylaczenia ich do swojej bazy (srodek karty). Kazdy typ "komunikacji" (o ile mozna tak nazwac "atak Mutkami/Punkami" ;) ) daje inne zasoby, zalety.

    W grze nie magazynujemy zadnych zasobow! Mamy paliwko, zlomek, budulec oraz pistoleciki. Mozna je produkowac w przylaczonych lokacjach, lub dostawac z umow lub zabierac podbitym lokacjom. Ale po kazdej turze (jedno "kółko" po graczach) WSZYSTKIE JE TRACIMY. Sa po prostu bardzo ulotne.

    Zmienia to i kierunkuje strategie gry. Bo o ile zatakujemy lokacje, to dostaniemy faktycznie np. 4 paliwa, ale co nam z tego, jesli w tej rundzie ich nie wykorzystamy.

    Gra ma nieco wspolnego mechanika z Race for the Galaxy. Karty wybieramy sposrod 5 widocznych na stole (uzupelnianych pozniej o kolejne) lub przypadkowe ze stosu kart. Nastepnie nastepuje produkcja, a na koniec wykonujemy rozne akcje na kartach reki, lub tych wlasnych na stole.

    Wiec najpierw karty ze stosu do reki ("wypatrujemy"). I ten krok wypatrywania jest baaardzo dlugi i wazny, bo nalezy sie dosyc precyzyjnie zastanowic jakich kart uzyjemy, co nam wyprodukuja, co inne beda mogly skonsumowac na tak pożądane punkty zwycięstwa.

    Jak juz mamy karty na rece, to patrzymy na zwiazane z kazdą numerki: 1, 2 lub 3. Sa to odleglosci do tych lokacji od naszej bazy. W tym swiecie oznacza to, ze do najdalszych lokacji jest "niby" najtrudniej dojsc, ale za to wszystkie 3 "trojki", sa najmocniejszymi kartami.
    Aby w jakis sposob nawiazac kontakt z karta w odleglosci 3?.. musimy miec mozliwosc takiego kontaku, czyli jezykiem swiata: dobudowania autostrady (3) lub podjechania pociagiem czy wybudowania tunelu (3)..itp. Jesli mamy tylko 2 "dwojki", to kontaktu nie nawiazemy. Wiec trzeba kombinowac, aby zwiekszysc swoje mozliwosci. Co mozemy zrobic? Na przyklad mozemy podkrasc przeciwnikowi taki kawalek "pociagu", albo "podlaczyc sie do jego konwoju" zwiekszajac swoj zasieg :-) Dobre!

    A jak juz nawiazemy kontakt, to karte z reki kladziemy na stol i korzystamy z niej pobierajac jednorazowo bonus, albo okresowo mniejszy bonus, albo wysylajac robotnikow.

    Ale! Z karty mozna maksymalnie 3 razy uzyskac punkty zwyciestwa. Autor gry wyjasnia, ze nie chcial, aby ktos "przyczepil sie" do jakiegos super zestawu jednej-dwoch kart i z niej "ciagnął" wygraną. Wiec troche punktow zdobedziemy, ale ciagle trzeba szukac nowych mozliwosci.

    Na stole u kazdego z graczy karty obok bazy rosną w ilosc. Nam wyroslo okolo 10 kart przy bazie. Niektore produkowaly zasoby, niektore je konsumowaly na punkty zwyciestwa, a niektore (jak "Szkoła") dostarczaly swieze mieso robotnicze ;)

    Kazda baza moze miec dodatkowo jedną osobę "lidera", ktory to ma zwiazany ze sobą jakis warunek i za spelnienie jego otrzymuje się punkty zwycięstwa.

     

    Po 2 partiach moge powiedziec, ze w swiatek tej gry sie wciagnalem. Obie przegralem :( W obu zabraklo zetonow w szczegolnych sytuacjach. W obu gralismy otwartymi kartami (tych z reki nie zakrywalismy przed przeciwnikiem). W obu nie uzywalismy beznadziejnego toru punktow zwyciestwa wydrukowanego na spodzie pudelka. A pudelka uzywalismy do przechowywania zetonow.

    Troche "upierdliwe" jest rowniez to, ze po kazdej rundzie nalezy "resetowac" zasoby. Czyli wywalamy wlasnie wszystko co zgromadzilismy i znow zetony nalezy nalozyc od nowa na wlasne karty. Mowie o samym fakcie robienia tego, a nie zasadzie. Bo jako regula gry jest spoko.

     

    Pozdrawiam - Tomek

     

     

    Komentarze

    Komentarze

    Img_0072_tiny Andrzej :

    Dzięki za fajną recenzję.

    Czy wg Ciebie gra jest grywalna na dwie osoby?


    Img_0175_tiny Gosia :

    Jak wpadniemy do Was to koniecznie musisz pokazac nam tą grę, bo lubimy takie klimaty..


    Borderlands-scr030_tiny nthx :

    Grywalna jest wg mnie i w dwie i w trzy i pewnie we 4. Im wiecej osob, tym dluzej gra bedzie trwala. Im wiecej osob, tym wiecej mozna "podkrasc" z fabryk i wiecej mozliwosci normalnego "zlodziejstwa" (sa 2 takie karty)

    Ja mialem i bym mial frajde grajac we 2 i 3 :)
    A Wy to chyba niedlugo bedziecie ja posiadali, wiec to niedlugo bardziej Wy mi ja pokazecie od innej strony :>


    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Bez słów: "51 Stan"

    2010.10.07 12:27

     

    image

    image

    image

    image

    image

     

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Bez słów: "51 Stan"

    2010.10.07 12:27

     

    image

    image

    image

    image

    image

     

    Komentarze

    Komentarze

    Img_0072_tiny Andrzej :

    O ja... Kupiłeś?


    P1000209_tiny gruszka :

    co to za gierka? Napisz coś..


    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Carcassonne zdalnie na iPodach iphonach

    2010.10.07 11:46

    A ono jak natura msci sie na tych, ktorzy sobie za duzo pouzywaja wesolych drinkow :)

    Przeciwnik myslal, ze wygra, ale to bylo jedynie zludzenie. Pozamiatalem go tak, ze nie wiedzial, z ktorej strony go trafilo :-)))

    A dodam tylko, ze to mistrz szachowy.

    No! Trzeba wreszcie zaczac odzyskiwac ranking. Pilnuj sie Andrzej :>

     

    image

     

     

    Komentarze

    Komentarze

    Img_0072_tiny Andrzej :

    Nie przypominam sobie takiej rozgrywki ;)


    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Fajna gra

    2010.07.14 22:10

    Gra planszowa: Neuroshima Hex! 2.5

    A naskrobie kilka słów... Fajne 2 ostatnie dni mialem "planszowkowe"..

    Neuroshima HEX -  wciagnela mnie z 3 powodow:
    a) jest ciekawa, szybko sie w nia gra, ma fajne i rozne armie (az 8 do wyboru), po zakonczonej i przegranej partii chce sie zagrac z przeciwnikiem. Oby tylko byl ktos chetny do grania.

    b) mysle, rowniez, ze troche zadzialal marketing i cala spolecznosc zwiazana ze swiatem Neuroshimy. Jest mnostwo ludzi, wiele dokumentow w necie o Neuro -- wiec to chyba musi byc fajne :-)

    c) kupilem na allegro miesiac temu ostatni egzemplarz sciagany specjalnie z Francji  (a przynajmniej taka mam swiadomosc, ze moj egzemplarz jest wyjatkowy) ;-p

     

    Zaluje jedynie, ze nie mam stalego przeciwnika, z ktorym moglbym czesciej "popykac". Zonie sie nie podoba. Andrzej zbyt rzadko zajezdza (ale i za to co jest wielkie dzieki!).

    Ale: promuje gre komu i gdzie moge. Piotrkowi sie spodobala nawet. Ale Rafalowi juz wogole nie. A mlodym chlopakom Kubie i Mateuszowi baaardzo sie spodobala. Lukaszowi z pracy chyba tak sobie.
    Pewnym ludziom przypada do gustu, innym nie (dla tych zostaje przemile Carcassonne)

    Juz sie nie moge doczekac, jak wyczerpie granie podstawowymi armiami i zasiade np do badania jak gra sie NeuDzungla.

    Dzisiaj testowalem Vegas i jestem milo zaskoczony jej Agitatorami. Agitatorzy, to jednostki, ktorych jest 3 i przejmuja calkowicie jednostke przeciwnika na wlasna strone. Bronilem bazy, obserwowalem cierpliwie jak przeciwnicy sie wykanczaja (i troche mnie) i czekalem na agitatorow.. a jak dostalem to nagle obrot sytuacji na planszy o 180% na moja korzysc :-) Swietna armia. Bardzo ciekawa.
    Dodatkowo w armi jest wiele zetonow ruchu i obrotu. Dzieki nim mozemy obracac baze, ktora rowniez przejmuje przeciwnika - niespodzianka :)

    Na dzis tyle. W Pythonowym Neuro komputer juz wie, kiedy ma byc rozegrana bitwa. Nastepny krok: obliczyc kto zadaje komu obrazenia. A potem juz tylko AI... :-)

    T.

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Widea z opisami gier

    2010.05.04 11:59

    Hej!

    Przegladajac youtube znalazlem tego Pana/Klub, ktory prezentuje wiele gier planszowych...

    http://vimeo.com/planszolandia

     

    Maja miedzy innymi "Owczy ped", "Puerto Rico", i wiele innych..

    T.

     

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Wsiasc do pociagu z synkiem

    2010.05.02 18:07

    Gra planszowa: Wsiąść do pociągu: Europa

    wlasnie gralem z przyjaciolmi w pociagi. wygralbym, gdyby nie to, ze przy liczeniu punktow okazalo sie, ze moj synek zabral kilka wagonikow.. i dostalem ujemne punkty.

    a na serio, to zapomnialem, ze nie ulozylem kilku tras i skupilem sie na innej czesci mapy.

    gierke bardzo polecam. nie moglem sie doczekac ciagle mojej kolejki. gralismy we czworke. co prawda bylem ostatni, ale frajda z ukladania pociagow swietna

     

    Tomek

    Komentarze

    Komentarze

    Img_0072_tiny Andrzej :

    Kupiliście już Pociągi? :)


    Zaloguj się aby dodać komentarz