Blog planszówkowy

Artykuły

    Carcassonne z dodatkiem "Karczmy i katedry"

    2010.07.04 18:43

    Gra planszowa: Carcassonne

    Już od dawien dawna słyszałem o Carcassonne. Widziałem nawet pudełko u kolegi na szfce ;-) Jedni koledzy mówili że fajna, inni - że w sumie fajna, ale bardzo losowa. Ostatnio miałem okazję sam się przekonać. Kolega kupił podstawową wersję Carcassonne a kilka dni później dodatek "Karczmy i katedry". Zagraliśmy kilka razy we 3-4 i stało się... "wkręciłem się na maksa" :-)

    Gra ma bardzo proste zasady a mimo to jest bardzo ciekawa i daje dużo możliwości. Dodatkowym (podstawowym?) "smaczkiem" jest możliwość "podkładania świń" (czyt. blokowania przeciwnika). W dużym skrócie można by ją opisać jako kreatywne połączenie puzli i domina. Zadaniem gracza jest układanie z kwadratowych puzli mapy i zajmowanie kolejnych obszarów (miast, łąk, dróg, itp.) swoimi "ludzikami". Przy okazji gry trzeba wykazać się niemałymi umiejętnościami planowania strategicznego, np. trzeba się zastanawiać jak dostawić kolejny element mapy tak żebym przy zakończeniu gry "ja" dostał jak najwięcej punktów i przy okazji (albo głównie ;-) zaskodzić przeciwnikom.

    Ostatnio znalazłem komputerową wersję gry tu: JCloisterZone
    Gra choć "nie powala grafiką" jest na prawdę świetna i pozwala wybrać różne dodatki i zasady. Komputer gra całkiem dobrze, zwłaszcza na początku kiedy nie nauczymy się jeszcze jego strategii "miażdży". Jest to naprawdę świetny wybór do treningu, zwłaszcza z różną ilością graczy i do krótkiego odpoczynku. Jedna rozgrywka rozegrana z komputerem trwa ok. 10 min. Teoretycznie można grać w 5-tkę, ale w moim przypadku najczęściej kończyło się to błędem (ArrayIndexOutOfBoundException - pozdrawiam przy okazji Java'owców ;-)

    Dzięki w grze z komputerem nauczyłem się pewnej bardzo ważnej rzeczy - optymalna strategia gry jest zupełnie inna w zależności od liczby graczy.

    Reasumując - zdecydowanie polecam! Gra pozwala na ciekawy pojedynek we dwójkę jak i nawet w sześć osób i nie zabiera wiele czasu (ok. 45-60 minut).

    Komentarze

    Komentarze

    Borderlands-scr030_tiny nthx :

    Hej! Jesli juz, to prof miodek mowil, ze gdy sie obce slowo konczy na samogloske, to sie powinno omieniac: Javowców bez apostrofów.

    A gierka u mnie rowniez od wczoraj czeka na małżonkę :-)))

    Pozdrawiam!


    Borderlands-scr030_tiny nthx :

    Wracajac do tematu po jakims czasie: Mam te gre! Jest super :)
    Po pierwsze: a) bardzo latwe zasady do wytlumaczenia w minute - zwlaszcza, ze plansze buduja wszyscy od "zera"

    b) to takie przyjemne "domino" na wieczor ze znajomymi. A kto wygra, to na razie malo wazne :)

    PS. Jak dziala ten dodatek z Karczmami? Warto go miec?
    Nie chcialbym, aby gra stala sie nagle zbyt skomplikowana

    PS2. Czy zle rozumiem zasady, bo mam takie wrazenie, ze na koniec gry za niezbudowane do konca klasztory, drogi dostaje sie niewspolmiernie wiele punktow do frajdy jaka mialy proby ich budowania podczas zasadniczego czasu gry? Przykladowo: "kara" za niezbudowanie klasztoru jest zadna, bo sie nie dostaje tylu punktow ilu kwadracikow sie nie polozylo wokol klasztoru.... podczas gdy miasta licza sie 2x MNIEJ...


    Adam :

    Dodatek z karczmami jest bardzo prosty i prawie nie komplikuje zasad, ale polecam najpierw zagrać kilka razy bez, bo:
    - lepiej nauczycie się podstawowych zasad,
    - będziecie mieli więcej frajdy z uczenia się nowych zasad.

    Co do zasad - Twój pionek "marnuje się" gdy stoi na drodze lub w klasztorze a mógłby być lepiej wykorzystany. Ale masz rację - o miasta (zamykanie) trzeba bardziej dbać :-)


    Zaloguj się aby dodać komentarz


    Battlestar Galactica - pierwsze wrażenia

    2010.07.04 13:58

    Gra planszowa: Battlestar Galactica

    Ostatnio miałem okazję zagrać w BSG. Namówił mnie kolega, po którym nie spodziewałem się, że planszówki są w kręgu jego zainteresowań ;-) Graliśmy w 6 osób (maksymalna liczba). Wśród nas były dwie osoby "doświadczone", co jak się okazało miało duże znaczenie.

    Wśród graczy była jedna osoba nie znająca (wtedy) serialu - byłem nią ja :-)

    Oto kilka moich spostrzeżeń:

    • gra w zasadzie jest kooperacyjna, z tym, że nie wiadomo kto z kim kooperuje bo Cyloni mogą być (i zazwyczaj są?) ukryci,
    • gra jest ładnie wydana,
    • gra zawiera dużo różnych elementów (a to różne rodzaje kart, a to różne statki kosmiczne itp.), co na początku było dla mnie trochę przytłaczające,
    • mechanika gry jest dość skomplikowana i bez pomocy "osób doświadczonych" byłoby na prawdę ciężko...
    • w grze występuje bardzo dużo słownych opisów (głównie na kartach) zawierających specyficzne słownictwo z serialu, co czasami sprawiało nam problem bo graliśmy w angielską wersję gry,
    • według mnie gra nie ma jasnego celu i w zasadzie trudno określić kto wygrał a kto przegrał (np. w trakcie gry może okazać się że jesteś Cylonem i tym samym zmieniasz stronę),
    • większość czasu gry spędziliśmy na dyskusjach przy podejmowaniu wspólnych decyzji i oskarżaniu się o bycie Cylonem (słowem - dużo gadania i emocji :-)
    • gra jest dość długa, graliśmy ok. 3,5 h mimo jej przyspieszenia w końcówce ze względu na brak czasu.

    Kilka moich wniosków:

    • moim zdaniem nie ma sensu granie w tą grę bez znajomości serialu,
    • gra "trzyma kilmat" - jest ładnie wydana i zasady mocno są związane z serialem,
    • gra budzi duże emocje,
    • wymaga bardzo dużo czasu,
    • zagranie w nią raz to za mało żeby opanować zasady.

    Podsumowując - gra mi się niezbyt spodobała i nie byłem w tym osamotniony (m.in. kolega dobrze znający serial na nią ponarzekał), ale zainspirowała mnie do obejrzenia serialu. Moim zdaniem pierwsze półtora sezonu BSG to rewelacja :-) Co do gry - to na pewno ma potencjał (emocje!), ale wymaga sporo wysiłku (czas, nauka zasad). Chciałbym kiedyś zagrać jeszcze raz żeby nabrać bardziej wyraźnej opinii i skonfrontować klimat gry z moją znajomością serialu.

     

    Komentarze

    Komentarze

    Zaloguj się aby dodać komentarz