Twilight Struggle - recenzja po pierwszej turze ;)

Autor: Img_0072_tiny Andrzej
Powiązana gra: Twilight Struggle: Deluxe Edition

Po 2.5 godzinach gry i czytania instrukcji przebrnęliśmy przez pierwszą turę. Tur jest 10, co oznacza, że rozegraliśmy 1/10 rozgrywki :) 

Taka recenzja po 1 turze, to żadna recenzja, ale postanowiłem zapisywać uwagi z gry na bieżąco. Być może komuś się to kiedyś przyda.

Ogólne wrażenia mam póki co bardzo pozytywne. Podczas pierwszej tury zagraliśmy 6 rund akcji, więc zobaczyliśmy jakich akcji można się spodziewać. Jak to zwykle bywa przy pierwszych rozgrywkach, na pewno coś źle zrozumieliśmy z zasad. Na razie nie korzystaliśmy jeszcze z Space Race track. Bardzo wcześnie przesunął nam sie wskaźnik Defcon, co oznaczało, że nie możemy robić przewrotów ani zmian sojuszy w Europie i Azji. Trochę to zmieniło rozgrywkę, ale przerzuciliśmy front działan lekko na Bliski Wschód, gdzie w Iranie doszło aż do dwóch przewrotów!

Jeszcze nie mamy dobrego wyczucia kart oraz zasad, przez co każda runda ciągnie nam się dosyć długo.

Gra wygląda na ogromną. Front jest w tylu miejscach już na początku, a potrafię sobie wyobrazić co się będzie działo później. Trudno mi uwierzyć, żeby ta gra była bardziej zaawansowana od Struggle of Empires, ale na razie taka mi się wydaje.

Podeślę kolejne wrażenia, jak rozegramy kolejne rundy, zaspamuje trochę ten serwis :)

Komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz

Back