Osadnicy z Catanu - relacja z rozgrywki

Autor: Img_0072_tiny Andrzej
Powiązana gra: Osadnicy z Catanu

Dosyć nieoczekiwanie do łask w naszym gronie planszoholików powróciła wczoraj gra planszowa Osadnicy z Catanu. Zastanawialiśmy się jeszcze nad grą Brass, ale przeważyła chęć zagrania w coś lekkiego.

Zagraliśmy w wersję z losowym ustawieniem początkowym. Losowaliśmy zarówno kafle wyspy jak i kafle morza i portów (co drugi) oraz żetony z liczbami. Dało to ciekawy efekt w postaci liczb leżących obok siebie.

Aby zbalansować rozkład domków początkowych, wylosowaliśmy kolejność. Następnie pierwsza osoba stawia domek i drogę, druga, trzecia, czwarta, a następnie ponownie czwarta, trzecia, druga i pierwsza. Dzięki temu nie było problemu, z tym, że ktoś miał lepszą sytuację wyjściową.

image

Wygrała Gosia (niebieskie), która zagwarantowała sobie monopol na dostęp do zboża. Pod koniec gry za każdym razem gdy padała liczba 9, Gosia dostawała 6 zasobów zboża!

Gosia zdobyła 10 pkt. Miała 3 miasta (6pkt), jedną osadę (1pkt), najdłuższą drogę (2pkt.) oraz  jedną kartę z punktem zwycięstwa.

Tradycyjnie już w tej grze dochodziło do tzw. embarga. Kiedy widzimy, że ktoś wychodzi na prowadzenie, staramy się nie handlować z tą osobą. Co ciekawe, w pewnym momencie embargo zadziałało przeciwko nam. Gosia miała na tyle płynny dostęp do wszystkich zasobów, iż oświadczyła, że już nie handluje z nami, bo nie będzie sobie robiła konkurencji :)

Cała rozgrywka zajęła nam okolo dwóch godzin.

Miło było ponownie zagrać w Osadników. Nie jest to gra pozwalająca planować jakieś głębsze strategie, ale pozwala za to na dobrą zabawę z wysokim poziomem interakcji. Moim ulubionym elementem tej gry jest handel i negocjowanie stawek. Handel zwykle wydłuża trochę czas gry, ale pozwala na trening w zakresie negocjacji ;-)

Komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz

Back