Na początek Pret-a-Porter..

Autor: Img_0175_tiny Gosia

Każdy wyjazd na wczasy to dobra okazja do pogrania w planszówki, a tym bardziej jeśli są one wystarczająco długie, aby zabrac ze soba wiele gier (my wzieliśmy 51 stan, Osadnikow z Catanu, Agricolę, Pret-a-Porter, Warhammera Inwazje, K2 - naszą nowość do rozgryzienia na wyjeździe, Brassa, Twilight Struggle oraz Zombiaczki :)

Wczoraj zaczęliśmy od Pret-a-Porter, bo dawno już w nią nie graliśmy. Okazało się, źe zapomnieliśmy kilku zasad i musieliśmy zaczynać drugi raz :) Pierwsza rozgrywka była dość dziwna, bo zazwyczaj ja wygrywałam w tą grę z Andrzejem, a tym razem przegrałam 10 punktami - wynikiem 224 do 214. Natomiast w ramach rewanżu Andrzej dostał straszne lanie - 346 do niecałych 90. Dużo zależało od szczęścia, akurat kiedy Trendy były oceniane w 2 miastach jako pierwsza cecha przyszedl mi kontrakt na 2 punkty trendow i Andrzej nie mógł nic zrobić. Wyjątkowo dobrze podchodziły mi projekty, co spowodowało, że w ostatniej turze sprzedawałam 6 projektow w kolekcji i zarobiłam dużo kasy..

Dziś z pewnością zagramy w coś innego, podejrzewam, że w Agricolę..w nią wygrałam z Andrzejem tylko 2 razy, ale postaram sie aby nie miał zbyt łatwo :)

Komentarze

Img_0072_tiny Andrzej :

"Dużo zależało od szczęścia"

Nie do końca szczęście, raczej umiejętność przewidywania i jej brak, głupio zainwestowałem na samym początku (Dom Kredytowy, Biurowiec), nabralem kredytów i potem męka :) Cud, że w ogóle na plus wyszedłem na koniec.

Za to wynik 346pkt. zasługuje na pochwałę :)

Aha, wzięliśmy jeszcze nowa edycję Gwiezdnego Kupca (Star Trader 3000), w wolnych chwilach przypominam sobie zasady.


Zaloguj się aby dodać komentarz

Back